BOCIANY INTEGRUJĄ


Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Monika
Nie 09 Gru, 18 14:06
Bocianie miasteczka i wioski
Autor Wiadomość
Monika 


Dołączyła: 23 Lut 2007
Posty: 3390
Skąd: Ustroń
Wysłany: Sob 05 Maj, 07 21:10    Bocianie miasteczka i wioski

W tym temacie można sie dzielić informacjami na temat różnych bocianich krain w Europie. Jeśli znajdziecie coś ciekawego w Internecie - piszcie i dzielcie się tym z nami.
Podajemy tu źródło informacji, ale oprócz odnośnika do danej strony, trzeba przekazać informacje, które tam można znaleźć. Zwłaszcza, że mogą one nie być po polsku. :-)
_________________
Podaruj ludziom dobroć, rzuć daleko od siebie, rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.
 
 
nikki 

Dołączył: 05 Kwi 2007
Posty: 1
Skąd: deutschland
Wysłany: Sob 05 Maj, 07 22:09    Mestlin - bocianie miasteczko

Miasteczko Mestlin jest iście bocianim miasteczkiem. Wiele ciekawych rzeczy dotyczących bocianów można przeczytać w kronice zamieszczonej na stronie tego miasta.

Pod datą 16.08.1999 można przeczytać, że ludzi zaniepokoiło, iż jeden z młodych boćków nie wylatuje z gniazda na swój pierwszy lot, mimo że jego rodzeństwo spędzało już godziny poza gniazdem. Zwrócono się więc z pytaniem do specjalisty, który zajmuje się bocianami. Nazywa się on Konrad Peßner i zwany jest przez ludzi bocianim tatą. Stwierdził on, że przyczyna tego jest to, iż jest to najmłodszy bocianek, a więc i najsłabszy. Pan Konrad mówił, że bociany tego roku dość późno rozpoczęły wysiadywanie jaj (23.04.1999). Tak więc dzięki pomocy straży pożarnej, wyciągnięto bocianka z gniazda i przewieziono autem do zoo. Tam opiekowała się nim pani Koniaczyk Heike. Po paru dniach obserwacji ta pani przeniosła tego bocianka do pięciu innych młodych bocianów, które w tym zoo również przebywały. Pani Heike opiekowała się bocianami przez cały rok.

Pod datą 8.05.2002 można przeczytać, że jest to bocian o imieniu Adebar. Jest to bocian, który zawsze wraca do tej miejscowości. Nie boi się ludzi. Zna wszystkie miejsca w mieście. Urządza sobie wręcz spacery po mieście. Można go sfotografować w parku, czy przy domu kultury. Jednym słowem jest to bocian całkowicie oswojony z miasteczkiem. Pewnego dnia musiano nawet przerwać mecz piłki nożnej, bo przyleciał tam Adebar i postanowił pospacerować po murawie boiska. Po spacerze, usiadł sobie na poprzeczce bramki i obserwował dalszy ciąg meczu. Takie szczególne przypadki pojawienia się Adebara, są odnotowywane w kronice tego miasta

Pod datą 24.04.2002 można przeczytać, że jeden z bocianów wyleciał z gniazda i nie powrócił do niego. Wylądował w okolicy i przebywał przy tym grillu na zdjęciu. Dopiero po 10 dniach powrócił do swojego macierzystego gniazda.

Pod datą 21.07.2003 zapisano, że odbyło się montowanie tablicy przy wjeździe do miasta, informującej, że jest to bocianie miasteczko.

W dniu 19.03.2005 remontowano gniazdo, z którego pochodzi bocian Adebar. Pomagali przy tym młodzi strażacy i leśnicy. Gniazdo znajduje się blisko leśniczówki. Gniazdo pochodzi z czasów NRD i znajdowało się na starym kole od wozu. Zrobiono więc metalowa konstrukcję, na której umieszczono gałęzie wierzbowe. Wykorzystano również materiał ze starego gniazda. Oczywiście była niepewność, czy Adebar zaakceptuje gniazdo po remoncie. Na szczęście mu się spodobało.

Pod datą 28.06.2005 czytamy, że w roku 2005 dokonano liczenia bocianich mieszkańców miasteczka. Doliczono się 11 osobników, tzn. dorosłych bocianów, które zawsze tam powracają. Okazało się, że jest to najmniejsza liczba od roku 1994. Ta statystyka pokazała, że sroga zima miała wpływ na obniżenie się populacji bocianów.
Z pisklętami też w tym roku było ciężko, bowiem bociany wyrzuciły 3 pisklaki z gniazd. Było to najprawdopodobniej spowodowane małą ilością pokarmu w okolicy. Zdarzały się również przypadki wyrzucania jajek z gniazd. Bywały też walki o gniazda. Zdarzało się, że bociany, które od dawna gnieździły się w jednym miejscy przegrywały walkę o własne gniazdo. Zdjęcie przedstawia gniazdo w okolicach straży pożarnej, w którym nie doszło do drastycznych wydarzeń.

W dniu 15.8.2005 młody bociek wyleciał z gniazda, które znajduje się blisko domu pastora. Okoliczni mieszkańcy pilnowali tego bociana opiekując się nim. Martwili się, czy będzie zdrowy i czy powróci do siebie. Na szczęście po 2 dniach bocian już był w swoim gnieździe.

Przy dacie 30.8.2006 można przeczytać, że z miasteczka w podróż na południe wyleciało 10 bocianów, które powróciły. Z tych 10 bocianów, 4 pary zajmowały te same gniazda. Liczba ta jest podobna jak w ubiegłym roku. Podobnie jest z liczbą wychowanych młodych. Jednak 4 pary wychowały więcej młodych niż w roku ubiegłym. W okolicach piekarni były 4 młode, przy cmentarzu też 4, przy leśniczówce również 4, a przy domu pastora 3. Ogółem było 15 młodych w miasteczku , 2 z nich zmarły. Wychowało się więc 13 młodych. Niestety jeden z nich nie wyruszył w podróż do Afryki. Podczas swojego lotu w okolicy leśniczówki doznał kontuzji. Nie mógł powrócić do gniazda. Pan Heinz Kalkhorst doradził, by oddać bocianka na odchowanie i podleczenie. Tak też zrobiono. Gdy już podleczony bocianek wzleciał w powietrze, to podczas lądowania ranił się o jakieś kable czy druty. Tym razem musiał zostać na dłużej na leczeniu. Pechowym bocianem opiekował się pan Norbert Marx. Opiekun bociana ma nadzieję, że na wiosnę bocianek całkiem wyzdrowieje i powita swoich kolegów powracających z Afryki.

Źródło ---> http://www.mestlin.de/storchengeschichten.htm
Ostatnio zmieniony przez Monika Pon 07 Maj, 07 22:06, w całości zmieniany 8 razy  
 
 
aska 
aska


Dołączyła: 24 Mar 2007
Posty: 2258
Skąd: Gory Swietokrzyskie
Wysłany: Czw 31 Maj, 07 11:30    



historia bocianiego gniazda



rok

1995 –
Bocian I, Bocianowa I – para skojarzona w locie; przyleciały 5 maja. Wykluły się dwa małe, jeden wyrzucony ( Klekotek mieszkał w naszym domu pięć tygodni ). Młody opuścił gniazdo 27 sierpnia, Bocian odleciał 30 sierpnia.

1996 –
Bocian I, Bocianowa I – Bocian przyleciał 8 kwietnia; czekał na Bocianową 8 dni. Wykluły się trzy małe; Bocianka z Młodym opuściły gniazdo 16 sierpnia, najsłabszego Śpiewaka (już po odlocie Bocianowej) Bocian dokarmiał sam. Odlot – 2 września. Ta para nie wróciła na gniazdo w następnym roku.

1997 –
ten Trzeci i Bocianka – para skojarzona na gnieździe – była straszna wojna o Bociankę... Nie wychowali młodych tego lata. Bocianka odleciała 23 sierpnia, Trzeci 31 sierpnia.

1998 –
Bocian II, Bocianowa II – ten Trzeci przyleciał 6 kwietnia, Bocianka dwie godziny później. Wykluły się cztery małe, jeden wyrzucony (był nagi i bardzo mały). Dwie bocianki i Młody opuściły gniazdo 10 sierpnia. Bocianowa odleciała 28 sierpnia, Bocian 30 sierpnia.

1999 –
Bocian III, Bocianowa III – para skojarzona na gnieździe 11 kwietnia. Wykluły się cztery małe; Bocian chroniąc Czwartego przed zimnem i deszczem udusił go. Młody z Bocianką opuściły gniazdo 12 sierpnia, Trzeci dwa dni później. Bocianowa odleciała 22 sierpnia, Bocian 23 sierpnia. Ta para również nie wróciła.

2000 –
Bocian IV, Bocianowa IV – para skojarzona na gnieździe;1 kwietnia puste gniazdo zajął młody Bocian, po trzech dniach razem z nim przyleciała młoda bocianka, ale byli razem tylko przez 3 godziny i ona już nie przyleciała. Bocian czekał na przyszłą Bocianową jeszcze sześć dni. Wykluło się pięć małych, dwa najsłabsze Bocian wrzucił do dzioba. Dwa młode bociany ( w tym roku nie było bocianki ) opuściły gniazdo 12 sierpnia, Trzeci dwa dni później. Bocian z Bocianową odlecieli 19 sierpnia. Do zobaczenia w przyszłym roku! Może...

2001 –
Bocian IV, Bocianowa IV – 23 marca przyleciał Bocian a tu zima; pola białe, drzewa białe, gniazdo białe...Jest to najwcześniejszy przylot na wiosnę w historii tego gniazda. Bocianowa przyleciała 5 dni później. Wykluło się pięć małych; Bocian trzy małe zabił; jeden wyrzucony za brzeg, dwa wrzucił do dzioba. 6 lipca Bocianowa złamała lewe skrzydło; złamanie było otwarte i skrzydło trzeba było amputować, i Bocian karmił dwa młode sam. Młody z Bocianką opuściły gniazdo11 sierpnia, Bocian odleciał 29 sierpnia o 9,40. Już się pewnie nie zobaczymy...–

2002 –
Młody bocian i Bocianka – 6 maja siedem młodych bocianów kłóciło się o gniazdo przeganiając się nawzajem, i dobrała się nowa młoda para; Bocian z Bocianką od momentu wspólnego zaklekotania na brzegu zachowują się tak, jakby znali się już bardzo długo...i od zawsze chcieli razem wychowywać młode. Ot, natura... Ta para nie wysiedzi jaj tego lata; jeżeli nie zginą po drodze, zobaczę je w przyszłym roku.

2003 –
21.04 gniazdo zajęła młoda para, ale trzeciego dnia Bocian Bociankę dziobnął i skończyło się...
Od 26.05 na puste gniazdo przylatywała tylko Bocianka; czyściła pióra na brzegu, odpoczywała siedząc w środku i wracała na noc. Od czasu do czasu na gniazdo przylatywał Bocian ale przeganiał Bociankę z brzegu i nocowała na łące w pobliżu. Ostatni raz Bocian był na gnieździe 20 sierpnia, Bocianka 22 sierpnia. Może w przyszłym roku ta para wychowa młode. W tym roku była susza i dużo małych zostało wyrzuconych z gniazd, bo duże bociany nie miały ich czym karmić.

2004 –
Bocian V, Bocianowa V – od 2 maja Bocianka pilnując gniazda czekała na swojego Bociana i 9-go przyleciał. Od 15 maja oboje na zmianę siedzą. Wykluły się trzy małe; większego Bocian wyrzucił za brzeg, mniejszego wrzucił do dzioba, Młoda bocianka opuściła gniazdo 31 sierpnia. Bocian odleciał 1 września.

2005 –
Gniasto puste – bociany z ubiegłego roku nie wróciły na wiosnę. Czasami któryś z młodych bocianów przejrzał niebo wokół zatrzymując na chwilę, czasem któryś został na noc; ale klekotania już nie słychać, tylko perz zieleni się na brzegu i kwitną rumianki...

2006 –
Gniazdo stoi puste, tylko od czasu do czasu któryś z bocianów zatrzyma się na brzegu; zaklekoce, grzebiąc w piorach przejrzy niebo wokół, czasem popodskakuje z patyczkiem w dziobie i pofrunie...W końcu gniazdo zielem zarosło...

2007 –
Jeżeli w najbliższym tygodniu nic się nie wydarzy, to gniazda za moim oknem nie opuści żaden młody bocian... Ale dlaczego?!...

Nic się nie wydarzyło! I gniazdo już zielenieje...

zródlo:http://bsptak.republika.pl/hist.html
_________________
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 36261
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 08 Kwi, 10 07:29    

San Miguel de Alfaro

Njliczniej zasiedlony przez bociany kościół znajduje się w Alfaro w Hiszpanii.
To dopiero "bociania wioska" - ok. 100 gniazd :-D

http://www.youtube.com/wa...Rw&feature=grec

http://www.youtube.com/watch?v=t2YiNDP8eEY
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
Luka 

Dołączyła: 19 Cze 2011
Posty: 1205
Skąd: Buczkowice
Wysłany: Pon 30 Kwi, 12 21:24    

Pentowo - miejscowość w dolinie Narwi przy drodze prowadzącej z Tykocina w kierunku Kiermusów, od 2001 roku została uhonorowana przez niemiecką organizację Euronatur, prestiżowym tytułem Europejskiej Wsi Bocianów.
Początek bocianiej historii miał miejsce w latach dziwięćdziesiątych, gdy to bociany w 1992 roku zaczęły budować gniazda na połamanych przez huragan drzewach.
Obecnie są zasiedlone 32 gniazda przez bocianie pary.
W 2010 roku było zasiedlonych 30 gniazd i 60 młodych opuściło gniazda.
w 2011 roku 31 gniazd było zasiedlonych i 61 młodych wyleciało z gniazd.



Bociania Wieś mieści się na terenie przynależnym do Dworu Pentowo , a właściciel urządził tam dla odwiedzających Galerię Bocianią.



Miejsce jest niesamowite. Zewsząd patrzą na nas boćki, a w powietrzu szybują jeden za drugim. Gniazda są zbudowane na dachach, drzewach, słupach.



Bardzo ciekawe jest gniazdo, które jest zbudowane na gałęzi sosny bez podpory :!:
/ na zdjęciu gniazdo po lewej stronie/.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Forum jest integralną częścią projektu "Bociany Integrują".

Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników.