BOCIANY INTEGRUJĄ


Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Monika
Sob 08 Gru, 18 17:45
Wiersze Ani
Autor Wiadomość
kazek-czechy 


Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 1538
Skąd: Karvina
Wysłany: Czw 28 Cze, 07 16:48    

14.6.2007 godz.05,28
MONICE
Dzielnie boćka ratowała ofiarna Monika,
łezki kapią, myśl żałosna, bo życie unika.
Nie pożegnał swych rodziców, ni Ustrońskie błonie,
a miłość mu zastąpiły zwykłe, ludzkie dłonie.
Jeśli przetrwa, może kiedyś wróci w tamte strony,
niechaj pamięć dobrych ludzi wszędzie go dogoni.

14.6.2007 godz.16,15
OSKAREK MALUSZKOWI
Ja też byłem chory, Bociusiu Mój Drogi,
bolało mnie w brzuszku, nie służyły nogi.
Pan doktór od ptaszków mą oporą bywał
i co dla mnie dobre, w recepty wpisywał.
Chciałem Cię pocieszyć i dodać Ci siły,
Czantorka, Beskidek Cię nie opuściły.
Tylko zła choroba z gniazdka Cię wyrwała
i łaskawych ludzi Bozia Ci zesłała.
Rodzicom Twym chciałbym w Ustroniu na łące
powiedzieć, że sam wiem coś i o rozłące.
Ludzie mnie znaleźli i opiekę dali,
a mój Kazek z żoną Oskarkiem nazwali.
Dzisiaj jest mi smutno i widzę ból w domu,
nie mam z kim pogadać i zaśpiewać komu.
Walka z chorobami to trudne zadanie,
niech w Leśnym Azylu poprawa nastanie.
A jak za rok wiosną zobaczę bociany,
do Ciebie Kochany pomacham skrzydłami!

15.6.2007 godz.16,42
Pożegnalny
Niech Wam w ptasim niebie świerszcze przygrywają,
ciepłe, ludzkie słowa po główkach głaskają.
Rodzicom przy gnieździe niech ptaszki śpiewają
a ból w Ich serduszkach w nadzieję zmieniają.
Niech rozkwitłe łąki wiosną Ich witają
a świerki w Ustroniu w podzięce kłaniają.
Ostatnio zmieniony przez kazek-czechy Pon 02 Lip, 07 17:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
kazek-czechy 


Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 1538
Skąd: Karvina
Wysłany: Sob 30 Cze, 07 15:38    "Westchnienia Bocianoluba"

Westchnienie bocianoluba

Bociany w swym życiu przecież tak miewają,
że do stron ojczystych wiernie powracają.
Do gniazda w Ustroniu z podróży wróciły,
by wiosną radośnie maleństwa powiły.
Tu Beskidy i ludzkie serca ich witały
a Równica z Czantorią im się przyglądały.
Nawet drzewa pod Stożkiem cichutko szeptały,
że boćki choć później,jednak przyleciały.
Już są,lecz nie wiedzą,kto im kibicuje,
kto ich życie bez przerwy kamerą zdejmuje.
I już się gromadzą ludzie przed ekranem,
by ujrzeć ich w nocy,albo wczesnym ranem.
Tak się zapatrzyły te Ludzie Kochane,
bo przecież „ na żywo“ jest gniazdo bocianie.
Chcą boćki przywitać i światu przedstawić,
więc trzeba Imiona do metryki wstawić.
Czantorka, Beskidek – mile ich nazwali
Ci ,co wiele godzin przy gnieździe wytrwali.
Nawet w „ święto boćka” życzenia składali,
wiązanki słów pięknych im dedykowali.
Rodzina Ustrońskich bardzo się starała
i w gnieździe kwietniowym jajka układała.
Na zmianę ich swymi skrzydełkami grzała
i z wielką nadzieją potomstwa czekała.
A my zaś z radością ich jajka liczyli
i na czwórkę boćków wspólnie się cieszyli.
I w oczach bocianów promyk słońca błysnął,
lecz wkrótce nad gniazdem cień śmierci zawisnął.
Musieli pożegnać wszystkie dzieci swoje,
stojąc nad kołyską już tylko we dwoje.
I łzy popłynęły tym, co pomagali
i Bocianolubom,co Ich wspomagali.
A bociany wzamian do gniazda wracają
i po bocianiemu wszystkim się kłaniają.
 
 
kazek-czechy 


Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 1538
Skąd: Karvina
Wysłany: Nie 26 Sie, 07 15:55    "Smutno"

Smutno

Już opustoszałe jest gniazdo bocianie,
umilkło szczęśliwe,głośne klekotanie.
A dzieci szczebiocąc,pójdą w szkoły progi,
by pytać:“ Czy one nie zawrócą z drogi? „
„Wiosną wrócą-odpowiedź chyba tak zabrzmiała-
ich losem przyroda pokierować chciała.”
A szkoda,bo Ustroń teraz w barwach tonie
i grusze się żółcą, czerwienią jabłonie,
korale jarzębin kuszą swym kolorem,
swe liście malują i brzozy z jaworem.
Nie sposób opisać w Beskidach jesieni,
gdy zieleń się w czerwień i złoto zamieni.

Gdy gniazdo codziennie na boćki czekało,
to wiele w podgórskim Ustroniu się działo.
Na polach śnieg leżał,jeszcze chłodem wiało,
lecz ofiarnych ludzi tu nie brakowało!
I dzieci pod gniazdem dni wiosny witały
i wzywały boćki,by już powrwcały.
A później z podróży co tak długo trwała,
przyleciała para i już pozostała.
Tu szlachetni ludzie pod gniazdo przybyli,
żeby ukochanym wizytę złożyli.
One „ mimo wszystko“do gniazda wracały
i ruchami skrzydeł jakby dziękowały.
I tak całe lato z nami pozostały,
wierne Ustroniowi,który pokochały.
Łąki polnych kwiatów niedaleko były,
tu w porannej rosie miedze się srebrzyły,
barwne, wonne kwiaty ogrody skrywały,
pracę w nie włożoną,boćki podziwiały.
Tu kłosy zbóż w lipcu już chlebem pachniały
a niebo po burzach tęcze rozjaśniały.
A dawniej,to żeńcy z kosą szli przez wioskę
i pośpiewywali wszystkim znaną piosnkę,
jak od błotnych leci,żabkę w dzióbku ma
a dzieci się cieszą a on:Kla-kla-kla.
A dzisiaj raduje się serce bocianie,
gdy słyszy dziecięce „ Równicy „ śpiewanie.

Czas odlotu nastał,już zbliża się jesień,
choć dla nich przychylny byłby tutaj wrzesień.
Smutne będą bez nich ogniska przy lesie,
gdy dym nad polami a wiatr piosnkę niesie.
Swe gniazdo i Ustroń opuścić musiały,
by w daleką podróż znowu się udaly.
Jeszcze raz ostatni objąć wzrokiem chciały
co ich sercu bliskie,by zapamiętały.
Beskidy z Czantorią dumnie spoglądały
Bo w Imionach boćków ich nazwy przetrwały.
Słońce, co po deszczu ich pióra suszyło,
w drodze za horyzont,złote łzy zgubiło.
Gdzieś wiatr liśćmi ruszył,zmienił światło w cienie,
nagle ustał chwilę i słyszał westchnienie.

Lećcie więc szczęśliwie na powietrza fali
a my tu w czekaniu będziemy wytrwali.
I nie zapomnijcie swych bocianich ślubów,
wróćcie do Ustronia,do Bocianolubów!
 
 
Monika 


Dołączyła: 23 Lut 2007
Posty: 3391
Skąd: Ustroń
Wysłany: Sob 22 Gru, 07 21:05    "Będąc daleko"

Na forum, w temacie z życzeniami, pojawił się wiersz napisany przez Anię (jak się domyślam). Pozwalam sobie zamieścić go również tutaj - wśród twórczości forumowiczów, bo myślę, że powinien się tu znaleźć. Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie i ... że Kazek się nie pogniewa. ;-)

kazek-czechy napisał/a:
Będąc daleko.

Może nie wiedzą będąc daleko,że Święta się zbliżają,
już pierwsza gwiazda się pojawiła,ludzie życzenia składają.
A w oknach ludzi strojne choinki,dzwoneczki pozdrawjają,
w gałązkach bombki i świecidełka dziś w blasku świec migają.

Może nie wiedzą będąc daleko,że drzewko dary skrywa,
przy nim opłatkiem dzielą się ludzie,jak to w ten wieczór bywa.
Może o zmroku gdzieś płatki śniegu tańczą nad nocy ciszą
a szczęście ludzi,melodie kolęd,ziemę do snu kołyszą.

Może nie wiedzą będąc daleko,że słychać wieść radosną,
to w podarunku ludzie dom wznieśli,dla nich,gdy wrócą wiosną.
Radość tych ludzi jest i w życzeniu,oby szczęśliwie wróciły
i nowe gniazdo znów pokochały i w nim maleństwa powiły.
_________________
Podaruj ludziom dobroć, rzuć daleko od siebie, rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Śro 27 Lut, 08 14:19    "Nadzieja"

Nadzieja

Brzozy bez liści stoją na groniu
zazdroszcząc świerkom zieleni,
jeszcze nie dawno przecież i one
tworzyły pejzaż jesieni.

Potem szron bielił ich smukłe korony
świat bajki tworząc na jawie,
dziś ostatnimi śladami śniegu
zima nas żegna prawie.

Wiosna niebawem do nas powróci
w seledyn ubierze znów brzozy,
Ustroń w zachwycie tej zmiany w przyrodzie
drzwi boćkom na oścież otworzy.

I wkrótce radosna nadejdzie chwila,
kiedy na gnieździe przystaną
i z utęsknieniem oczekiwane
znów z nami pozostaną.
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Wto 29 Kwi, 08 08:23    "Powrót"

POWRÓT

Ostatnie dni kwietnia kalendarz odlicza,
a ja powracam znękany,
już przeleciałem drogę bez granic,
mój cel-to Ustroń kochany.

Jeszcze szmat drogi pokonać muszę
i jeszcze wzbić się do nieba,
pomóż mi ciepły,wiosenny wietrze,
bo tam mi wrócić trzeba.

* * *

I oto jestem w celu podróży,
sił wiele lotem straciłem,
lecz wracam do Was z sercem na dłoni,
by spotkać was – marzyłem.

Chciałbym w podzięce skłonić się nisko
tym, co w mój powrót wierzyli
i widząc radość mą w nowym gnieździe,
razem się ze mną cieszyli.

Ostatnie dni kwietnia kalendarz odlicza,
samotny jestem tu z Wami,
gdzie się podziewa mój życia towarzysz,
gdzie mam go szukać – Kochani ?
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Pią 16 Maj, 08 12:19    "Gdy świt mnie budzi"

GDY ŚWIT MNIE WZBUDZI

Gdy świt mnie wzbudzi
i słońce przywita
na starym, dobrym kominie,
żal mi, że będą to dni samotne,
nim wiosna i lato przeminie.

Często patrzyłem z nadzieją w niebo
i często klekotem wabiłem,
że dnia pewnego powróci do mnie
ma wybranica – wierzyłem.

Codziennie cieszą Beskidy me oko
i białe , kwitnące jabłonie,
me tęskne serce i mą samotność
koję w przyrody łonie.

Kiedy słoneczko, co mnie budziło ,
blaskiem Czantorię ozłaca,
moją Czantorkę mi przypomina
i o niej myśl znów powraca.

I każdy wieczór jest dla mnie smutny,
jak smutne jest serce człowieka,
kiedy powraca do swego domu
a w nim już nikt nie czeka.
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Śro 25 Cze, 08 14:58    "Szczęście"

Szczęście

Spotkałem ją na łące,
olśniła mnie suknia biała
a kiedy na nią spojrzałem,
nieśmiało podejść chciała.

By nie zapeszyć spotkania,
powoli się do niej zbliżałem,
ona też bliżej podeszła
i radość w jej ruchach ujrzałem.

I szliśmy obok siebie,
w słońcu i wśród drzew cieni
i wtedy uwierzyłem,
że los mój się odmieni.

I wznosząc się nad łąkami,
na puste gniazdo spojrzałem
a słysząc lot obok siebie,
w myślach ją zapraszałem.

Już pierwsze kroki ostrożne
na brzegu gniazda zrobiła
a widząc mą radość niezmierną,
swą główkę, do mojej tuliła.

I dobrze nam dzieje się razem,
razem będziemy wszędzie,
tu szczęście odnaleźliśmy
i niech tak zawsze będzie.
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Pon 21 Lip, 08 13:50    "Rok po zlocie"

ROK PO ZLOCIE

Dziś prawie rok mija od wielkiej radości
i dnia pamiętnego, gdy „ Leśnik „ nas gościł.

I Bocianoluby w tym dniu tu zjechały,
by naszej Monice ukłony składały.

A Ona każdego serdecznie witała
i szczerym uśmiechem wszystkich obdarzała.

Miła atmosfera wokół panowała,
Monika do sali wszystkich zapraszała.

Przywitanie, projekcja filmu się zaczyna
i zlot uczestników już się rozpoczyna.

A Bociek z Paelcią w sali się pojawia,
gdy Ona się prawie na ekranie zjawia.

Po miłym początku, człek ściska człowieka,
na ścieżce pod lasem, Pan Wiktor już czeka.

Umila nam chwile, chętnie oprowadza,
tajemnice lasu ustrońskiego zrdadza.

Edukacji ścieżka nam się odwdzięczyła,
za lasem, Czantorię wśród Beskid odkryła.

Kochając Beskidy i nasz Ustroń drogi,
poszliśmy gromadą witać Karczmy progi.

Znów Park Niespodzianek dostarczył nam wzlotów
a skrzydeł nam dodał pokaz orlich lotów.

Za chwilę śmy wszyscy pod gniazdo zjechali,
boćkom gdzieś na łące, wspólnie pomachali.

W podwieczór Monika konkurs prowadziła,
kamera Maraska bacznie ją śledziła.

* * *

Już słońce powoli kryło się za drzewa,
więc i spędzić wieczór przy ognisku trzeba.

Na króciutką chwilę, nieśmiało przybyli
Chłopcy, co pomocą zawsze nam służyli!

Piękny to był wieczór, przy śpiewach, gitarze,
jednak boćki z ludzmi często chodzą w parze!
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Śro 13 Sie, 08 14:41    "II Zlot Bocianolubów w Ustroniu"

II ZLOT BOCIANOLUBÓW W USTRONIU – 9 SIERPNIA 2008

Padało, na Beskidy i Ustroń, krople deszczu spadały
a jednak Bociannoluby, chętnie tu przybywały.

Lało, gdy koszulkami, Monika przybyłych obdarzała
a Daria z boćkami w ręce, do nas się uśmiechała.

Lało, gdy miła atmosfera, w Leśniku się rodziła
a boćki swe Alinka, do naszych rąk włożyła.

Lało, gdy Pan Wiktor, Ośrodkiem edukacji nas wodził
a wśród wilków, niedźwiedzi, Karo dumnie chodził.

Lało, gdy myśmy z rąk Moniki, dyplomy odbierali
a z małym boćkiem w podarku, z deszczem się pobratali.

Lało, jak na Czantorię, w mokre krzesełko siadać,
deszcz nas do Karczmy wygnał, by zjeść coś i pogadać.

Lało, więc w Allo-allo, trzeba się znów pojawić,
by do wspólnego zdjęcia, obecnych tu ustawić.

Mżyło, i nasz bociek Kochany, już poraz drugi przepraszał,
że i z powodu deszczu, dziś później będzie wracał.

Prestało, padać wreszcie, ogień oświetlił nam twarze
i stoły się uginały, bo każdy przyniósł coś w darze.

I słońce, w podwieczór ciekawe, śmiało nas podglądało,
jakby nam wynagrodzić, ten dzień deszczowy chciało.

Do zdjęcia, nas Myewa, serdecznie zaprosiła,
gdyż z trzech patyków statyw, wręcz na kolanie skleciła.

Błękitne, niebo nad nami, zabawy nastrój wnosiło
i Pannę i Pana z gitarą, nasze ognisko gościło.

Nagle, ktoś zbliża się do nas, i taszczy coś ogromnego,
To Zosia i koleżanka, z Garnkiem posiłku ciepłego.

Cieszy się, Karo i Skubi, nareszcie coś konkretnego,
biegną w radosnych podskokach, by zjeść coś wydatnego.

A my, patrzymy w ogień, i pieśni tkliwe słuchamy,
nie wszyscy mogą być z nami, więc bądźmy przy nich myślami.

Słyszała, nas chyba Paelcia, foto-buziaczek posłała
i mając Piotra bliziutko, odważną minę miała.

Ognisko, nas grzało przyjemnie, bo chłopcy się postarali,
dla chętnych kiełbaski i jabłka nad ogniem opiekali.

A stoły, jak na weselu, zdobione smakołykami,
sałatki, kołacze, trunki – zmiłuj się Panie nad nami!

Już Skubi, i Karo drzemią, kiełbaska Kara gdzieć leży
a nam tu błogo jest wszystkim, a czas przyjemnie bieży.

Więc chociaż, już się żegnamy, będziemy pamiętali
i dzięki ustrońskim boćkom, będziemy tu wracali!

*****

Ofiaruję Tym, którzy nie mogli być z nami.
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Czw 14 Sie, 08 15:43    "Puste gniazda"

Kochane, cieszy mnie, że w taki prosty sposób mogę podsumować krótki okres pobytu naszych boćków w Ustroniu, jak również spotkań ludzi, którzy pokochali te cudowne ptaki.
Mam nadzieję, że przyszły rok będzie dla boćków i Bocianolubów szczęśliwszy i grono ludzi będzie się rozrastać i spotykać nie tylko raz w roku.

Dziękuję Wam serdecznie i ściskam gorąco.

[ Dodano: Czw 04 Wrz, 08 09:56 ]
Puste gniazda.

Smutny jest widok na gniazdo w Ustroniu,
jakby zatrzymał się czas,
i deszcz słonecznych promieni wieczorem,
budzi tęsknotę w nas.

Smutny jest widok na gniazdo w Ligocie,
umilkł szum skrzydeł, kochanych,
i brak nam będzie miłych klekotów,
i wzniosłych lotów bocianich.

Już pożegnały Ustroń, Ligotę,
by zdążyć do krain nieznanych,
i znów powrócić do pięknych Beskid
i gniazd umiłowanych.

Więc niech nas cieszy, że choć na krótko,
były tu z nami szczęśliwe,
bo dziś już wiedzą, że są uczucia
Bocianolubów prawdziwe.
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Wto 14 Paź, 08 15:02    "Jesienny wiatr"

Jesienny wiatr.

Zatańczył z brzozą złocistą,
za oknem mego domu,
i znikł, by zawirować,
może przy gnieździe , w Ustroniu.

I nad Beskidy poleciał,
zrywając w drodze, drzew liście,
i barwne kobierce cichutko,
położył na ścieżki górzyste.

Jednak powrócił do nizin,
miejsca, gdzie gniazdo kochane,
łzy deszczu wysuszył, bo smutny,
był widok na gniazdo bocianie.

Ucichł, zazdroszcząc słoneczku,
zanim nastaną szarugi,
jak strojnie przyrodę ozdabia,
nim przyjdzie zimowy sen, długi.

Jesienny wiatr przy gnieździe,
złożył dziś ślub radosny:
„Dla boćków, będę go chronił,
i dla Was, do przyszłej wiosny.”
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Nie 18 Sty, 09 10:37    "Razem"

Razem

Minął czas życzeń złożonych,
by rok był dobry a niebo bez cieni,
byliśmy sercem złączeni w życzeniach,
i w myślach zjednoczeni.

Choć dzielił nas czas i przestrzeń,
byliśmy sobie tak bliscy,
w dniach smutnych się wspieraliśmy,
z chwil dobrych cieszyli wszyscy.

Wzrok podniesiemy znów razem
do nieba, w wiosennej porze,
i powrót bocianów będziemy,
w największej witać pokorze.

Więc pielęgnujmy przyjaźń,
i bądźmy zawse razem,
bo przyjaźń poprzez bociany,
jest naszych dusz obrazem...
 
 
Ania-czechy 


Dołączyła: 20 Sty 2008
Posty: 233
Skąd: Karviná
Wysłany: Sob 28 Lut, 09 13:10    "Już wkrótce"

Już wkrótce

Choć płatki śniegu, jeszcze czasem ziemię pokryją,
i zimny wiatr, jeszcze po polach się niesie,
to słonko, parę nieśmiałych promieni,
przesłało do nas, zwiastując wiosnę przecie.

Drzewa przed rokiem, gałęzie wzajemnie też splatały,
i brzoza do słońca, ramiona swe wyciągała,
na wiosny zieleń, jakby nie mogąc doczekać,
by znowu w suknię, bogato ją ubrała.

Proszę dziś słońce, by swe promienie marcowe,
tam, pod Beskidy, w ustrońską ziemię wysłało,
dla ukochanych, po długiej drodze strudzonych,
ich dom rodzinny, przyjaźnie zgotowało.

Będzie ich witał, ukłonem kluczyk na łące,
kaczeńce główki, podniosą też przy ruczaju,
cieszyć się będą, że razem z wiosną wracają,
dzień błogosławić, w którym powrócą do kraju.
 
 
Monika 


Dołączyła: 23 Lut 2007
Posty: 3391
Skąd: Ustroń
Wysłany: Sob 28 Lut, 09 21:12    Wiersze Ani

Twórczość Ani z Karviny jest wg mnie tak niesamowita, iż postanowiłam umieścić ją w osobnym temacie.
Aniu, wielkie podziękowanie za Twoją twórczość!
_________________
Podaruj ludziom dobroć, rzuć daleko od siebie, rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Forum jest integralną częścią projektu "Bociany Integrują".

Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników.