BOCIANY INTEGRUJĄ


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Monika
Wto 01 Sty, 13 14:18
Albert von Lotto - powrót do domu
Autor Wiadomość
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 13 Lut, 12 17:21    Albert von Lotto - powrót do domu

Kontynuacja tematu -> http://www.bociany.edu.pl...p?p=91765#91765
Strona Storchenhof-Loburg http://www.storchenhof-loburg.info/
Po kliknięciu w drugą część tytułu , każda wiadomość będzie miała unikalny link.

Albert von Lotto prawdopodobnie wyruszył w podróż powrotną do domu w Loburg (Niemcy).

Ostatnie 4 tygodnie spędził w północno-wschodniej Kenii, między Jeziorem Rudolfa, a granicą z Etiopią.
W tym czasie tylko nieznacznie zmieniał miejsca żerowania.
11.02.2012 został namierzony podczas lotu w kierunku północnym (jego nadajnik przekazuje również dane dotyczące wysokości i prędkości lotu).
12.02 był daleko w Etiopii, 400 km od jego ostatniego żerowiska w Kenii.

To jest tłumaczenie ze strony, niestety nie ma jeszcze nowych pomiarów na interaktywnej mapie w Google Eart.
Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a120212.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1017

___________________________________________________________

Edytowane 14.02
Nowe pomiary są już udostępnione w Google Earth.
11.02 Albert przeleciał przez całe swoje dotychczasowe żerowisko.
12.02 kierował się w stronę granicy Etiopii z Sudanem Południowym.
Ostatni pomiar 12.02, 13:00

_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 18 Lut, 12 00:19    

Albert z całą pewnością kieruje się w stronę domu. Jest w Sudanie.
Leci na północ. Najpierw wzdłuż granicy (mniej więcej) Sudan Południowy/Etiopia, następnie Sudan południowy/Sudan.
15.02 o godz 10:00 dotarł do Białego Nilu w Sudanie, leciał wzdłuż jego brzegów, a dalej na północ (Nil w tym miejscu skręca).
Ostatnio, w ciągu 3,5 dnia przeleciał 880 km.
Ostatni pomiar 15.02, 16:00



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a150212.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1019
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 19 Lut, 12 17:57    

Albert jest zaledwie 53 km od Chartumu (stolicy Sudanu).

15.02 dotarł do rolniczej doliny w widłach Nilu Błękitnego i Białego.
Dalej poruszał się skrajem pół, blisko doliny Nilu Białego.
w ciągu 2 i pół dni pokonał niewiele - 200 km.
Ostatni pomiar 18.02, 13:00



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a180212.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1021
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 22 Lut, 12 17:42    

Albert nie posunął się zbyt daleko, gdyż wykonał niespodziewany manewr - powrót.

18.02 o 13:00 nie leciał dalej, zatrzymał się do wieczora na polach w widłach Nilu Błękitnego i Białego.
19.02 rano ruszył dalej na północ, a o 13:00 był za Błękitnym Nilem.
Dziwne, ale następnie zawrócił.
Zanocował ponownie na polach uprawnych w widłach Nilu Błękitnego i Białego.
20.02 rano ruszył dalej na północ.
Przed południem przelatywał nad Chartumem i Błękitnym Nilem, po 13:00 przeleciał Nil.
Na nocleg zatrzymał się z dala od Nilu na terenie półpustynnym.
Ostatni pomiar 21.02, 7:00

Strzałkami zaznaczyłam wykonany przez Alberta manewr.


Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a200212.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1024
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 25 Lut, 12 17:02    

Jak można było się spodziewać Albert poleciał przez pustynię omijając zakole Nilu.
Ostatni pomiar 24.02, 10:00 - znowu nad pustynią, przeleciał wcześniej Nil w okolicy miasta Al Dabbah.

Jego dzienne przeloty to ok 100 km, jest to więc wolne tempo (jak na warunki Afryki).
Według mnie Albert również zmaga się z wiatrem północnym, który tak skutecznie zatrzymał migrację bocianów NABU - Michaela i Gustawa.

Jednak Albert posuwa się do przodu, co może świadczyć, że wiatr w tym rejonie jest słabszy.
Albert również się cofnął 19.02, ale następnego dnia poleciał dalej, co może świadczyć o poprawie pogody.
Łącznie w ciągu 3 dni i czwartego dnia do 10:00 przeleciał ok 342 km.



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a240212.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1025
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 29 Lut, 12 17:15    

Albert leci dalej przez Sudan ale tak, jak mu pozwala pogoda.

24.02 przeleciał trochę dłuższy odcinek, bo 120 km.
25.02 zapewne napotkał znowu na silny wiatr z północy, bo skręcił na wschód i przeleciał tylko 56 km.
Następnego dnia, 26.02, było znacznie lepiej. Poleciał na północ przez pustynię ok 170 km.
Ostatni pomiar 27.02, 7:00
Do Granicy z Egiptem pozostało mu już tylko 200 km; to w dobrych warunkach jeden dzień drogi.



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a270212.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1028
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 02 Mar, 12 20:41    

Albert przeleciał już Egipt i Zatokę Sueską.

27.02 - Ostatni odcinek drogi, w Sudanie wiódł przez pustynię, przez granicę do Egiptu.
Tego dnia przeleciał prawie 340 km, czyli albo wiatry północne ustały, albo Albert już przeleciał pas, gdzie były tak dokuczliwe.
28.02 - 190 km wzdłuż Jeziora Nasera.
29.02 - 250 km.



1.03 - Wielkie przedsięwzięcie jakim jest przekraczanie Zatoki Sueskiej rozpoczął w górach Egiptu.
Jednym przelotem, bez lądowania pokonał całą drogę i wylądował po drugiej stronie Zatoki.
O 10:00 osiągnął brzeg Morza Czerwonego.
Przelatywał obok Hurghady. (Jestem o tym przekonana, chociaż linia wskazuje, że leciał morzem. Jest to niemożliwe, bo bociany unikają morza. Na pewno leciał wzdłuż linii brzegowej, a skręcił dopiero gdzieś w okolicach Hurghady. Wiele bym dała, żeby obserwować ten przelot, bo na pewno Albert leciał w dużej grupie, przynajmniej setki boćków).
O 13.00 został namierzony zaraz za największą wyspą u ujścia Zatoki.
Kolejny pomiar był dopiero o 21:00 już na Półwyspie Synaj, nad samym brzegiem morza, na piaszczystych łachach.

Ostatni pomiar 1.03, 21:00



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a010312.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1029
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 07 Mar, 12 20:14    

Są wieści o Albercie, ale oto w tym artykule z 6.02 http://www.mz-web.de/serv...d=1331014478086

Na dole czytamy:
» Senderstorch Albert von Lotto sei noch auf dem Weg. Er habe in Kenia den Winter verbracht und überfliege gerade Israel. «Er hat noch gut 3000 Kilometer vor sich und wird sicher nicht vor Ende des Monats ankommen

>>>Albert był jeszcze w drodze. Spędził zimę w Kenii i leciał już nad Izraelem. Wciąż ma do pokonania jakieś 3000 km i może bezpiecznie dotrzeć do końca miesiąca.<<<

W tym artykule czytamy o innych bocianach z Loburg.
Jonas i Magnus wrócili 6.02 do swoich gniazd w Loburg.
Jonas był przez wiele lat partnerem Księżniczki, która zmarła w Afryce w 2006 (to najbardziej kochany bocian i najbardziej zasłużony dla badań nad migracjami).
Można o tym poczytać http://www.bociany.edu.pl...p?p=92105#92105
Magnus ma jakiś rejestrator danych, które będą poddawane weryfikacji.

Inne wiadomości ze strony:
http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1032
6.02 - Agata, partnerka Magnusa wróciła z zimowiska.
Zdjęcie obu bocianów podczas integracji http://holger.storchenhof..._und_Agatha.jpg

http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1033
6.02 - Novi partnerka Jonasa również wróciła.

Dane z nadajnika Magnusa http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1034
Spędził zimę w Hiszpanii.
Mapka -> http://holger.storchenhof...s/Magnuszug.jpg
Szkoda, że nie mogliśmy śledzić na bieżąco jego wędrówki.
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 08 Mar, 12 17:47    

Albert zatrzymał się w Izraelu.

Po przebyciu tak długiej drogi w dniu 1.03 (góry w Egipcie i Zatoka Sueska) był na pewno bardzo zmęczony.
2.03 przeleciał na wschód na półwyspie Synaj tylko 42 km. Zatrzymał się na odpoczynek już o godz 10, tuż przy drodze do Shalm Al Sheikh, znanego kurortu nad M. Czerwonym.
Przez następne dwa dni (3 i 4.03) leciał szybko, ok 390 km. Przeleciał Półwysep Synaj i część Izraela.
Noc 4/5.03 spędził nad brzegiem Morza Martwego w Izraelu.
5.05 leciał dalej aż prawie osiągnął Jerozolimę, ale nie doleciał, bo skręcił na południowy-zachód.
Zatrzymał się w jakimś wyrobisku w Okręgu Gazy.
Przebywał tu od 5.03 13:00 do 7.03 13:00 (ostatni pomiar).

Zbliżenie

Mapka http://holger.storchenhof...112/a070312.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1035
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 11 Mar, 12 21:34    

Albert nadal odpoczywa w Izraelu, w Okręgu Gazy.
Nie wylatuje poza wyrobisko, w którym się zatrzymał.
Ostatni pomiar 10.03, 4:00

Info - http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1038

W zeszłym roku również odpoczywał w Izraelu.
Było to pod Jerozolimą, 8 - 14.03.2011
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 14 Mar, 12 22:12    

Albert po tygodniowym odpoczynku ruszył dalej przez Izrael.

Ostatni pomiar z wyrobiska 12.03 o 1:00. Następny o 10:00 był już 30 km dalej na północ.
12.03 przeleciał 150 km. Osiągną prawie M. Galilejskie.
Ostatni pomiar 13.03, 1:00



Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1039
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 18 Mar, 12 17:37    

Albert jest już w Turcji.
Leciał blisko wybrzeża M. Śródziemnego, kolejno przez Izrael, Liban, Syrię.
Przeleciał Zatokę Iskenderun w Turcji.
15.03 o 13:00 miał już za sobą prowincję Adana w Turcji.
Przed nim góry w Turcji kolejny trudny etap.
Nie będzie lekko, bo w Turcji nie jest jeszcze tak ciepło jak zwykle o tej porze roku.
W Ankarze na jutro zapowiadają w południe 12stC, a na wtorek 14stC.
Zachmurzenie jest minimalne, a będzie jeszcze lepiej, więc da się szybować.

Pogoda z satelity

Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a150312.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1040
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 20 Mar, 12 23:36    

Albert zbliża się do Istambułu.
Na mapie są błędy. Brak linii między pomiarami.
Albert chyba zrezygnował z przelatywania nad łańcuchem górskim, do którego doleciał.
Zmienił plany i poleciał nad wybrzeże Morza Śródziemnego na Riwierę Turecką, gdzieś w okolicach kurortu Alanya.
Ostatecznie pokonał środkową Turcję z jej nieprzyjaznymi górami.
19.03 o 4:00 został namierzony ok 160 km od Morza Marmara.
Kierunek jaki obrał wskazuje, że nie będzie przelatywał nad Istambułem, ale jeszcze zobaczymy.



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a190312.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1041
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 21 Mar, 12 22:15    

Piszą o Albercie i nie tylko w Gazeta.pl Lublin 17.03 http://lublin.gazeta.pl/l..._Europie__.html

Z doświadczenia wiem, że takie linki mają krótki żywot, więc przytaczam fragmenty.
Artykuł ma dużą wartość ze względu na relację polskiego przyrodnika śledzącego wędrówkę bocianów na Bliskim Wschodzie.
Lecą! Pierwsze bociany już są w Europie.
Na dworze coraz cieplej, wiosna coraz bliżej. Brakuje tylko bocianów.
- Pierwsze bociany są już w Europie, ale sporo jest jeszcze w Afryce. Silny wiatr północno-wschodni na tym kontynencie nie sprzyja wędrówce i sprawia, że jej tempo jest niewielkie. Dzienne etapy nie przekraczają 100 km - donosi Irek Kaługa z Grupy Ekologicznej, który bocianami zajmuje się od kilkunastu lat.Jak podaje, wyposażony w nadajnik bocian Albert z Loburga we wschodnich Niemczech znajduje się jeszcze w Izraelu i do Europy ma ok. 1500 km (...)
Natomiast z trzech bocianów z nadajnikami pochodzących ze Schlezwiku-Holsztynu w północnych Niemczech jeden jest w południowym Egipcie, a dwa w Sudanie. One mają jakieś 1000 km więcej od Alberta.


Moja dygresja:
Trochę czasu minęło i Albert jest w Turcji, Michael w Libanie, Gustaw nad Zatoką Sueską, tylko Anni się spóźnia, jest nadal w Sudanie, nad Nilem.

- Nad Bosforem widywane są boćki w grupach do 1000 osobników, ale w porównaniu z rokiem ubiegłym jest to o wiele słabiej zaznaczony przelot. Na szczęście zrobiło się ciepło (w czwartek nad Bosforem było +8 stopni i słońce). Pod miastem Adrianoupolis (Edirne) w Turcji odnotowano pierwszy przylot do gniazda. Tak więc te pierwsze z pierwszych powoli lecą i są coraz bliżej - cieszy się przyrodnik.

Jeśli pogoda będzie sprzyjała, to jeszcze tydzień i bociany pojawią się na Lubelszczyźnie. Kto nie może się ich doczekać, niech sięgnie po album "Bocian" Irka Kaługi. Autor umieścił w nim 165 zdjęć, dzięki którym możemy podejrzeć bociany w najważniejszych momentach ich życia: przeloty, zakładanie gniazda, wychowanie piskląt. Irkowi udało się nawet sfotografować dwie "szóstki", czyli bocianie sześcioraczki (według danych Stacji Ornitologicznej w Gdańsku w latach 1931-2010, na ponad 10 tys. gniazd, tylko w trzech znajdowało się 6 piskląt).

Teraz jednak warto sięgnąć do zdjęć z podróży, by wyobrazić sobie bociani przelot. Jak sobie ptaki radzą nad Jordanią czy Izraelem, jak w stadzie odpoczywają na maszynie do nawadniania pola, jak ich czerwone dzioby wystają znad ibisów i czapli... Choć nie mniej piękny jest bocian odpoczywający na przydrożnym krzyżu już w Polsce. Jeszcze tydzień ;)


Zdjęcia I. Kaługa - Bocian z Jordanią w tle.


Bociany białe z nadajnikami GPS ominęły w tym roku Jordan i Jordanię, ale bociany czarne Valdur i Pirsu zatrzymały się przy rzece.
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37213
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 24 Mar, 12 00:06    

Albert już w Europie - w Bułgarii.

Początkowo można było przypuszczać, że poleci przez Morze Marmara omijając Istambuł.
Jeden z pomiarów był w prowincji Manisa w Turcji 19.03 o 4:00, a kolejny dopiero 3 dni później 21.03 o 21:00 zaraz za Istambułem.
Dlatego nie wiadomo jak leciał.
Najbardziej prawdopodobna trasa (według mnie) - ominął M. Marmara od wschodniej strony a następnie przeleciał nad Istambułem.
22.03 o 21:00 był w północno-wschodniej Bułgarii.



Mapka -> http://holger.storchenhof...112/a220312.jpg
Info -> http://www.storchenhof-lo...isplay&sid=1044
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Forum jest integralną częścią projektu "Bociany Integrują".

Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników.