BOCIANY INTEGRUJĄ


Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Monika
Wto 15 Sty, 08 23:00
Nasze refleksje
Autor Wiadomość
adrimb 

Dołączyła: 08 Kwi 2010
Posty: 1
Skąd: Zgorzelec
Wysłany: Pią 23 Kwi, 10 17:13    

Równolegle z Czantorkiem oglądam też i inne bociany. Wczoraj, lub przedwczoraj wykluły się już bocianiuki tutaj http://www.aytoalovera.es/pzamayor/index.php /Niestety trochę zaniedbałam podglądanie i nie wiem dokładnie/ Są 3 maluszki, trochę widać niewyraźnie, ale widać.
Tutaj po smutnych perypetiach jeszcze pusto. W PPrzygodzicach cieszą się z 5-ciu jajek :-)
Bardzo kochliwa jest ta para:-)
 
 
Arcadio 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 219
Skąd: Tarifa - Hiszpania
Wysłany: Pią 23 Kwi, 10 21:14    

witamy goraco i serdecznie.
zapraszamy do naszej bocianiej rodziny.
_________________
"od wrogów chroń mnie, przyjaciół wybiorę sobie sam"

fotogaleria: http://www.birdwatching.p...iotrackingspain

mój blog: http://mojeptaszenie.blogspot.com/

FB: http://www.facebook.com/groups/115742825114129/
 
 
myewa 


Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 37265
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 23 Kwi, 10 21:20    

adrimb napisał/a:
Bardzo kochliwa jest ta para:-)
Kochliwa jest każda para przed zniesieniem jajek, od momentu połączenia się pary, aż do zniesienia ostatniego jajka, a potem rzadziej jeszcze przez kilka dni.
Po wylocie młodych z gniazda w lipcu, obserwujemy też kopulacje dorosłych bocianów.

Dużo fotek z kopulacją bocianów jest na naszym forum. To zawsze piękne ujęcia.
_________________
Koniku polny od niepoważnych wierszy naucz mnie od małego być mniejszym (J.Twardowski)
 
 
 
Valdi 

Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 267
Skąd: Brzesko / mał.
Wysłany: Wto 15 Cze, 10 18:37    

Dzisiaj najprawdopodobniej straciliśmy kolejnego już podglądanego bociana. Ten był jak Wszyscy się o nim wyrażali jeszcze maluszkiem. Mam nadzieję, że pomimo jego cierpienia, straty i pozornie ludzkiej obojętności, nie dojdzie tutaj na forum do nowych konfliktów. Zdaje się, że ostatnio, właśnie z tego powodu (a być może jednak z innych przyczyn) z forum odeszło wg mnie wielu wartościowych ludzi. Także tych, którzy osobiście tworzyli ten projekt. Wielka szkoda!
Nie chcę napisać, że nie wolno o ratowaniu przyrody w ogóle rozmawiać, wręcz przeciwnie dyskusja jest potrzebna. Tylko wcześniej jednak trzeba się zastanowić, czy i kiedy warto ingerować w naturę. A kiedy ingerencja może zaszkodzić.
O osłabionym maluszku wiemy, ponieważ na co dzień zaglądamy do bocianiego gniazda. Ale co dzieje się w tysiącach pozostałych gniazd, możemy się tylko domyślać. Na pewno są podobne tragedie. A to przecież nie koniec niebezpieczeństw czyhających choćby na młode bociany. Wciąż zagraża im pogoda, także niezdrowy pokarm czy nawet inne bociany lub drapieżniki. Z jednej strony w Polsce jest prowadzony program ochrony bociana białego, z drugiej strony, póki co, ich liczba jest znaczna. Gdyby jednak nastąpił drastyczny spadek liczby bocianów, mogłoby dojść do tego, że zapewne próbowano by ratować każde pisklę. Choć niewykluczone, że niedługo tak trzeba będzie robić, bo liczba zajętych bocianich gniazd wciąż spada, i sam z roku na rok osobiście to obserwuję.
Niestety, ale chyba najlepszym sposobem wzmocnienia kondycji przyrody, jest w nią jak najmniejsze ingerowanie. Nawet jeśli dla pojedynczych zwierząt staje się to okrutne, cała populacja zwykle zyskuje (genetyka, doświadczenie, itp.).
Piszę to jako zwykły obserwator przyrody (mogę się więc mylić), ale chyba tak jest. Swego czasu obserwowałem (pisałem o tym na forum) młode wróble podkarmiane przez rodziców. Wesoło ćwierkały na widok przylatujących rodziców, trzepotały skrzydełkami. W pewnym momencie nagle zjawił się krogulec (jedna z pierwszych moich obserwacji tego ptaka), który porwał jednego z maluchów. Podlot piszczał jeszcze, gdy ten szybko odlatywał z nim, zapewne do swojego gniazda z innymi pisklętami. Widok okrutny, a zarazem piękny (że tak powiem: kunszt ataku). I tutaj nachodzi mnie refleksja: jeden gatunek zdobywa pokarm, uczy się lepiej polować, drugi doskonali ucieczkę, kamuflaż, zwiększa liczebność potomków, sposoby obrony itp. I oba gatunki możemy obserwować. A jeszcze nie tak dawno, wszystkie ptaki drapieżne uznawano za szkodniki (choć często nadal to pokutuje), tępiąc je niemiłosiernie. Wielokrotnie także widziałem podczas zimy ataki krogulców. Gdy były skuteczne, drapieżnik przeżywał, drobnica stawała się pokarmem. Sowa uszatka natomiast zimą nie miała tyle szczęścia, zabrakło jednej doby do odwilży, aby mogła przeżyć. W TV słyszałem wówczas uwagę, że pomyślna jest ta wiadomość, iż dzięki temu przeżyły te sowy, które były najodporniejsze. Choć moim zdaniem pewnie także te, które miały więcej szczęścia.
Nie znamy przyczyny śmierci maluszka, ale należy przypuszczać, że jako słabszy musiał zrobić miejsce innym bocianom, aby te mogły przekazywać coraz doskonalsze geny w przyszłości swojemu gatunkowi. Swoją drogą, ta genetyka stworzyła pięknego ptaka! :lol: Musimy jednak pamiętać o tym, żeby nie śmiecić, nie zatruwać środowiska, nie zabierać zwierzętom ich przestrzeni, nie stwarzać zagrożeń. A ja osobiście podczas przejażdżek po łąkach często zbieram wyrzucane sznurki przez rolników.
I tutaj należy się zastanowić, gdyby w taki sznurek zaplątał się bocian (czy wpadł pod przyniesioną folię :evil: ), czy i jak szybko powinno się interweniować.
Bardzo dobrze, że możemy być świadomi, co dzieję się w przeciętnym bocianim gnieździe, choćby dzięki tej stronie.!
Pozdrawiam Wszystkim, i zachęcam do dyskusji (niekoniecznie pod tym postem, bo nie wiem co administracja na to ;-) ).
 
 
zuziabis 
zuziabis

Dołączyła: 18 Kwi 2007
Posty: 60
Skąd: zakopane
Wysłany: Pon 23 Sie, 10 22:39    

Chcę napisać kilka słów - choć zdaję sobie sprawę,że może nie tutaj na to miejsce. W takiej sytuacji proszę moderatorów o wykopsanie ich na swoje miejsce!!! Nieubłaganie kończy się "bociani" czas w naszym ustrońskim gnieździe. Bardzo to trudny był sezon dla bocianów!! Nie pamiętam takiego roku dla bocianów u nas - bo były lata kiedy masowo ginęły w drodze - ale tym razem działo się to u nas gdy już były w swoich gniazdach. Ustroń miał to szczęście, że w wyniku perypeti dorosłych, bocianki wykluły się później i dzięki temu część naszych maluchów ocalała. Dorodne Wisełka i Ustronek są gotowe do odlotu, a przemiłe i troskliwe Czantorka i Beskidek cieszą się sobą i też niedługo pofruną! Dziękuję bocianom za chwile wzruszeń i radości, dziękuję wszystkim za umożliwienie obserwacji, za wklejanie, filmowanie, czuwanie, pisanie itd. Dziękuję, że jesteście!! Trudny to rok i takie chwile z bocianami pozwalają nie tracić nadziei! Dziękuję i do zobaczenia!! :-) :-)
_________________
zuziabis
 
 
Amator 

Dołączył: 26 Maj 2011
Posty: 3
Skąd: Calgary
Wysłany: Czw 26 Maj, 11 15:48    

Po kilku latach obserwacji bocianow w tym gniezdzie postanowilem dolaczyc do grupy fascynujacej sie ich zyciem. :-)
 
 
grazyna 
grazyna

Dołączyła: 11 Maj 2012
Posty: 1
Skąd: Rewal
Wysłany: Pią 11 Maj, 12 18:43    

Witam wszystkich milosnikow naszych i nie naszych bociakow :-D
_________________
grazyna
 
 
korozynka 

Dołączyła: 01 Cze 2012
Posty: 76
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: Sob 02 Cze, 12 09:57    

Witam, ja tutaj nowa jestem, od czasu do czasu bywam, jak coś zaobserwuję to się odezwę, pozdrawiam
_________________
korozynka
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Forum jest integralną częścią projektu "Bociany Integrują".

Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników.